Katarzyna Smolińska: Zdrowy rozsądek jest na wagę złota

Udostępnij Tweetnij Wykop
East News
Katarzyna Smolińska opowiada nam o początkach swojej kariery, przygodzie w "Top Model" i swoim rzeczowym podejściu do życia. Choć świetnie radzi sobie w świecie modelingu, twardo stąpa po ziemi i chętnie rozwija inne pasje. W "Być jak modelka" służyła swoim doświadczeniem również od strony produkcyjnej. Rozmawiała Milena Kowalska.

Czy zawsze marzyłaś o zostaniu modelką? Kiedy pojawiło się w tobie takie pragnienie?
Kasia Smolińska: Modeling pojawił się w moim życiu nieco przypadkowo. Przez całe dzieciństwo zajmowałam się tańcem towarzyskim. W oczywisty sposób sport wysmuklił moje ciało – nabrało ono fajnych i zdrowych kształtów – zyskałam umięśnioną, ale i szczupłą sylwetkę. Dodatkowo dzięki turniejom i zawodom byłam przyzwyczajona do bycia na scenie i oswojona z publicznością, nie byłam wstydliwa. Rodzina i znajomi często mówili mi, że mam predyspozycje, które szkoda zmarnować, i namawiali mnie do spróbowania sił w modelingu. W końcu uległam i wysłałam zgłoszenie do jedne z agencji modelek.

Jak wspominasz początki swojej kariery?
Zgłoszenie do agencji wysłałam w marcu, a już w maju byłam w Japonii! Chwilę później był wyjazd do Grecji, który bardzo mi się podobał – zrobiłam tam wiele edytoriali, a zaraz potem Mediolan. Bardzo szybko udało mi się dostać pierwsze zlecenia. Jednak współpracy z agencją nie wspominam najlepiej, dałam się oszukać. Miałam 15 lat, byłam za młoda, aby się bronić i walczyć o swoje. To spowodowało, że trochę się zraziłam do modelingu. Jednak ten nie pozwolił mi o sobie zapomnieć, zaczęły się do mnie odzywać warszawskie agencje, z doskoku podejmowałam pojedyncze zlecenia. Chwilę później wzięłam udział w programie "Top Model. Zostań modelką", po którym nawiązałam współpracę z agencją D’Vision. Przeprowadziłam się do Warszawy i moja kariera zaczęła nabierać tempa. Po sześciu latach zdecydowałam się na zmianę agencji, teraz jestem w Nevie, ale bardzo dobrze wspominam tę współpracę, dzięki ich profesjonalizmowi na nowo przekonałam się do modelingu.

To był moment, w którym w pełni poświęciłaś się modelingowi?
Zaraz po programie rozpoczęłam studia. Był taki okres, że ciągnęłam dziennie dwa kierunki, dodatkowo pracowałam w telewizji i jako modelka. Byłam zmuszona do dokonywania pewnych wyborów, z pewnych rzeczy zawsze musiałam rezygnować, nie byłam w stanie robić wszystkiego. Edukacja i zdobycie wykształcenia oraz czas dla rodziny były moimi priorytetami. Modelingowi poświęcam się w największym stopniu, w jakim mogę. Jednak on zawsze był dla mnie wisienką na torcie, a nie sensem życia. Zawsze czułam, że muszę zadbać o swoją przyszłość, a ją wiążę z prawem. Kończę studia na Uniwersytecie Warszawskim, a w wakacje biorę ślub. Staram się łączyć życie prywatnym z zawodowym i cieszę się, że mimo iż doba jest czasami dla mnie troszkę za krótka, udało mi się zadbać o wszystkie ważne dla mnie elementy życia. To chyba moje największe dotychczas osiągnięcie.

Czas wypełnia ci również najnowszy projekt – program "Być jak modelka", który realizujesz w telewizji WP.
Tak, program łączył w sobie to, co lubię. Poza modelingiem uczestniczyłam w nim również od strony produkcji, byłam zaangażowana w pracę nad scenariuszem, nad kreowaniem wątków, byłam źródłem kontaktów, planowałam dzień zdjęciowy. Ani przez chwilę się nie wahałam, decyzję o udziale podjęłam tego samego dnia, w którym dostałam propozycję. To było czasochłonne zajęcie, ale będące dla mnie ogromną frajdą. Udział w zdjęciach i praca nad odcinkami nałożyły się w czasie z sesją egzaminacyjną na studiach i z przygotowaniami przed wyjazdem, więc było bardzo intensywnie. To może zaskakiwać, ale lubię taki czas, jestem wtedy w swoim żywiole i czuję, że żyję.

Co w programie spodobało ci się w największym stopniu?
Jest to produkcja dokumentalna, w której widzimy prawdziwe kulisy modelingu. Większość programów do tej pory skupiała się raczej na kwestiach osobistych, emocjach związanych z tym zawodem, a "Być jak modelka” pokazuje ten świat od podszewki. Możemy zobaczyć jego szerszy kontekst, tło, wszystko to, co dzieje się na drugim planie – na czym polega praca agencji modelek, kto pracuje przy sesji zdjęciowej czy pokazie mody.

To kolejny program telewizyjny, w który się zaangażowałaś. Czy telewizja pomaga w rozwoju kariery modelki?
Myślę, że z działalnością medialną jest tak, że pewne drzwi otwiera, a niektóre zamyka. Telewizja w pewien sposób kreuje osobowości, przypisuje łatki czy stereotypy, z czym nie zawsze możesz się zgadzać. Zwłaszcza jeśli jest to program niezwiązany z modelingiem. Niemniej jestem przekonana, że część zleceń dostałam dlatego, że moja buzia w pewnym momencie stała się rozpoznawalna. Coraz częściej, zarówno w Polsce, jak i za granicą, spotykam się również z tym, że duże kampanie dostają dziewczyny popularne w social mediach. Podczas castingów coraz większe znaczenie ma liczba followersów na Instagramie. Staram się na bieżąco prowadzić moje konto, ale też dbam o swoją prywatność.

Był czas, w którym pojawiałam się na imprezach i pozowałam na ściankach. Jednak szybko mnie to zmęczyło i poczułam, że to nie moja bajka. Dodatkowo studiując, miałam trudności ze znalezieniem czasu na eventy. Podjęłam więc decyzję, że nie będę się w tą część mojej pracy angażowała zbyt aktywnie. Natomiast jeśli ktoś to lubi i dobrze się w tym czuje, to może być dobre połączenie i sposób na silne wypromowanie swojej osoby.

Na ile ta promocja jest potrzebna w pracy modelki?
Przy rosnącym znaczeniu social mediów promocja jest bardzo istotna, ale bez niej też można zrobić karierę. Wyznaję zasadę, że jeśli robisz coś dobrze, to zawsze będzie tobą zainteresowanie. Stawiam więc na inwestowanie w siebie i samorozwój. W przypadku modelingu, dobrze jest np. w wolnej chwili wyjechać i spróbować swoich sił na nowym rynku. Jeśli dziewczyna jest dobra, ma fajną energię i osobowość, zaraża pozytywną energią, zawsze znajdzie klientów.

Wiele modelek, podobnie jak ty, rozpoczyna karierę w bardzo młodym wieku. Są piękne, młode, wyjeżdżają same za granicę, zaczynają zdobywać popularność i zarabiać często niemałe pieniądze. Co mogłabyś poradzić takim nastoletnim dziewczynom?
Obawiam się, że nie ma złotej rady. Ciężko jednoznacznie powiedzieć, czego unikać, a na co pozwalać. W moim przypadku ogromne znaczenie miało wychowanie i wsparcie moich rodziców, zawsze miałam z nimi dobry kontakt. Byłam też dojrzała jak na swój wiek, nie pozwalałam sobie na wagary i beztroskę. Gdy byłam w szkole, chciałam możliwie najlepiej pozaliczać przedmioty, abym mogła spokojnie wyjechać na kolejny kontrakt. Modeling wymaga dobrego zorganizowania i dyscypliny, ale też dużego wsparcia bliskich. Słowa rodziny bywają bardzo trzeźwiące i pomagają nie zachłysnąć się sławą, blichtrem czy pieniędzmi. Zdrowy rozsądek jest na wagę złota.
Młodym dziewczynom radziłabym rozważnie podchodzić do świata – być otwartą na nowe znajomości i możliwości, ale też nie ufać wszystkim i nie wierzyć we wszystko, co się słyszy. Ważna jest też pozytywna energia, uśmiech i pewna doza skromności. Każdą z młodych dziewczyn zachęcam również do skończenia szkoły, do zadbania o edukację. Dobrze też nie skupiać całej uwagi jedynie na modelingu, mieć coś poza tym, do czego można wrócić, rozwijać również inne pasje.

Udostępnij Tweetnij Wykop